RSS
 

18.02.2011

19 lut


Przy śniadaniu oglądamy transmisję Al-Dżaziry na żywo z Placu Tahrir w Kairze – c.d. rewolucji.

Na dworcu autobusowym rozmowa z panem bileciarzem – kolejny lojalny rojalista, ufny w bezpieczną przyszłość Maroka.

Wskazujemy drogę lekko nieświeżemu, hippisowatemu Francuzowi, który następnie w autokarze oddaje się medytacji dźwiękowej.

Po drodze bukoliczne widoki, kojąca zieleń, liczne wodospady, przełęcze pełne pasących się owiec i kóz.

Po przyjeździe do Fezu szybka orientacja i wybór tańszego oraz schludniejszego hostelu (Maghreb).

Wieczorne zakupy, spacer po okolicy.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS