RSS
 

25.02.2011

25 lut

Zwiedzanie Marrakeszu rozpoczynamy od wizyty na poczcie – znaczki z królem wysłane do Polski.

Kutubijja – meczet z minaretem-wzorcem (jego mniej lub bardziej udane imitacje można spotkać w całym Maroku).

Grobowce Sadytów – podziwiamy misternie ułożone kafelki, mijając hinduskich, niemieckich i azjatyckich turystów.

Pałac Al-Bahia – największy kompleks udostępniany turystom do zwiedzania, przypominający nieco Alhambrę (perła architektury marokańskiej, harmonijne przenikanie się bogato dekorowanych wnętrz i zielonych riadów).

Pałac Al-Badi – z wielkim basenem w środku i boćkami na murach; w tle ośnieżone szczyty gór Atlas.

Leniwy kuskus x 5 – w Al-Dżazirze symultaniczne transmisje z manifestacji w Ammanie, Kairze, Trypolisie oraz Bagdadzie.

Wyprawa na Dżama al-Fna: dziwni sprzedawcy (nie chcą się targować, widocznie popsuci przez zbyt rozrzutnych turystów); penetracja suków połączona z zakupami; opędzanie się od hennistek ze strzykawkami; delektowanie się zupą ze ślimaków w towarzystwie francuskich dżentelmenów; podsłuchanie wykładu o medycynie prorockiej połączonego z prezentacją książki o życiu płciowym człowieka (słuchaczami są sami mężczyźni).

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS